Polski Związek Jeździecki

Serwis używa cookies.
Możesz je zablokować.

Część II - Kupiliśmy konia - i co dalej? Ćwiczenia w siodle i porady dla niedoświadczonych właścicieli i jeźdźców.

Zapraszamy do przeczytania drugiej części artykułu w której przedstawiamy podstawowe ćwiczenia i porady podczas pracy w siodle.

Ćwiczenia przedstawione poniżej są pomocne dla osób na poziomie trochę więcej niż początkującym lub średniozaawansowanym oraz dla koni na podobnym poziomie lub młodych pracujących w podstawowych chodach. Każde z ćwiczeń powinno być najpierw opanowane w stępie, a następnie w wyższych chodach.

Pierwsze i najważniejsze! Nim zaczniesz wymagać czegokolwiek od konia najpierw uważnie przyjrzyj się sobie. Pomocne może być nagranie naszej jazdy lub jazda przy lustrach. Przede wszystkim zwróć uwagę na pracę swojej ręki - jeśli jest stabilna i rozluźniona to dobrze, jeżeli nie masz nad nią całkowitej kontroli i często łapiesz równowagę na wodzach, musisz solidnie poćwiczyć. To samo z dosiadem, popatrz czy potrafisz wysiedzieć każdy krok konia nie odklejając swojego siedzenia od siodła i czy w tym momencie masz panowanie nad ręką i nogą. Przynajmniej tyle potrzebujemy do tego by móc czegokolwiek wymagać od konia. Pamiętajmy , że większość nieporozumień pomiędzy jeźdźcem a koniem jest spowodowane naszym brakiem umiejętności i niezrozumieniem.

Przedstawiam kilka prostych ćwiczeń by te elementy wypracować do perfekcji.

Ćwiczenia na stabilną rękę - na przegubach rąk ułóż sobie bacik lub patyczek, rękę ustaw w linii prostej pysk – wodza - łokieć. Można też ułożyć sobie mało giętki bacik lub patyczek za łokciami na plecach. Może nie jest to super wygodne dla naszych pleców ale pozwala ułożyć rękę w idealnej pozycji. Pomoże nam to wyprostować sylwetkę oraz unieruchomić rękę. Jeżeli podczas tych ćwiczeń nie mamy panowania nad swoim wierzchowcem należy poprosić kogoś by wziął nas na lonże. Najwięcej rezultatów przynosi nam samokontrola, patrz uważnie na swoje słabe punkty i poprawiaj je, aż do skutku.

m69003c3e.jpg
Prawidłowe ustawienie ręki.

Ćwiczenia na stabilny dosiad - najlepszym ćwiczeniem jest jazda na oklep, na początku na lonży bez wodzy, następnie z wodzą, a dopiero po opanowaniu perfekcji jazda samodzielnie. Naprawdę, jazda na oklep działa cuda na nasz dosiad i wcale nie potrzeba wielu godzin na dojście do perfekcji. Potrzeba chęci, wytrwałości i ROZLUŹNIENIA! Jazda na oklep wzmacnia nasze mięśnie ud, ćwiczy siłę kolan, uczy prawidłowej pracy dosiadu. Na początek polecam przynajmniej 2 razy w tygodniu przeprowadzić jazdę właśnie na oklep, następnie wystarczy raz.
By wzmocnić trzymanie kolana polecam ćwiczenia w stępie – anglezujemy w strzemionach i bez zachowując stabilną rękę i prawidłowo ułożoną stopę oraz w kłusie ,w wysokim półsiadzie. Naszym siedzeniem nie dotykamy siodła, stoimy wysoko w strzemionach, z sylwetką lekko pochyloną do przodu. Ważne! Póki nie nauczymy się utrzymania równowagi na kolanach nie jeździjmy na napiętej wodzy, konia prowadzimy na półdługiej wodzy, zachowując prawidłową pozycję ręki, a w przypadku zatracenia równowagi najlepiej oprzeć na chwilę rękę na szyi konia. By ćwiczenie to przyniosło najlepsze rezultaty wykonujmy je w następujący sposób. Gdy koń swobodnie kłusuje przechodzimy z kłusa anglezowanego w półsiad mocno opierając nogę w strzemieniu, nasza łydka dolega do boku konia, stopa ustawiona na wewnętrznej części strzemienia, kolano mocno zaciśnięte na siodle. Po opanowaniu półsiadu, na wypracowanie jeszcze lepszej równowagi w siodle proponuję ćwiczenie : po 10 kroków kłus anglezowany, półsiad, kłus wysiadywany, kłus anglezowany bez strzemion itd.

m4fd04e7f.jpg
Anglezowanie w stępie

Praca łydek i dosiadu - notorycznie spotykam instruktorów rekreacji, którzy uczą swoich uczniów ciągłego działania łydkami oraz wypychania dosiadem. Gdy taki jeździec trafia do mnie na trening i staram się go tego oduczyć, zwykle jest to już taki nawyk, że oduczanie trwa bardzo długo. Łydka działa tylko wtedy kiedy wymagamy czegoś od konia np. kiedy chcemy zmienić tempo. Jeżeli ruszamy ze stój do stępa, to po zadziałaniu dosiadu wraz z łydką ruszająca, łydki swobodnie dolegają do boku konia a ruch kontrolujemy dosiadem, podążając naturalnie z ruchem konia. Jeżeli wierzchowiec zwolni to wówczas może zadziałać łydka, a po wejściu w rytm którego oczekiwaliśmy łydka przestaje działać.
W kłusie czy to anglezowanym czy wysiadywanym łydkę stosujemy tak samo, nie działamy nią przy każdym anglezowaniu.
By utrzymać konia w ruchu bez działania łydek należy pracować dosiadem, biodra rozluźnione prowadzą konia do przodu. Jest to ruch lekko wypychający jeżeli chcemy przyspieszyć, podążający jeżeli jesteśmy zadowoleni z tempa, lub hamujący, jeżeli chcemy zwolnić, czyli zmniejszający pracę bioder.

To są najważniejsze elementy jazdy konnej, stabilna ręka, prawidłowa praca dosiadu i łydki. Nie każdy musi jeździć książkowo, nie każdy ma do tego predyspozycje , ambicje czy chęci, ale by nazwać siebie jeźdźcem lub stać się właścicielem konia, to te elementy powinniśmy opanować perfekcyjnie. Pozwolą one na bezpieczną i przyjemną jazdę dla obu stron, Ciebie i konia.
I na to nie potrzeba lat, całkowicie początkujący jeźdźcy, którzy rozpoczynają swoją przygodę z jeździectwem pod moim okiem, po dwóch - trzech miesiącach jazd dwa razy w tygodniu są  właśnie na takim etapie, czyli mają stabilną rękę, pewny dosiad i rozumieją działanie tych pomocy. Ciężej jest z osobami, które już jeździły. Często mają tak złe nawyki, że wymagają bardzo długiej pracy, występuje brak równowagi, gdzie zamiast na kolanach trzymają się biednych pyszczków koników. Wystarczy takiemu jeźdźcowi zabrać wodze, wziąć na lonże kilka razy i poprawa widoczna od razu.
Jeżeli posiadamy spokojnego konia w terenie to można również ćwiczyć swój dosiad podczas spacerów po lesie.

m3694f656.jpg

Jeżeli już opanowałeś te ćwiczenia, czujesz się w siodle stabilnie, potrafisz kontrolować pracę swojego dosiadu możemy przejść do ćwiczeń w siodle z koniem.

Kontrola tempa.
Pierwszym jakże ważnym ćwiczeniem jest nauka kontrolowania tempa. Pracując na ujeżdżalni w kłusie przyspieszamy i zwalniamy używając do tego przede wszystkim dosiadu. Jeżeli jedziesz kłusem roboczym anglezowanym i chcesz by koń zwiększył tempo wypchnij go biodrami mocniej do przodu, jak byś chciał go przepchnąć w momencie kiedy Twoje anglezowanie jest w najwyższym punkcie. Koń powinien po chwili zareagować zmianą tempa na nieco szybsze, dopasuje się do Twojego tempa anglezowania. Tak samo w odwrotną stronę, jeżeli chcemy zwolnić, zwalniamy pracę naszego anglezowania, wychodzimy z rytmu obniżając jego wysokość. Oczywiście zdarzają się bardziej oporne konie, które nie zareagują od razu na taką pracę, wówczas dokładamy do naszych pomocy głos i rękę, ale zawsze w tej kolejności. Uczy to konia naszych sygnałów i oczekiwań.
W tym ćwiczeniu wybieramy sobie na ujeżdżalni punkty, literki lub gdy ich nie ma cokolwiek innego. Od jednego punktu do następnego jedziemy kłusem wolnym, a jeszcze do następnego szybszym. Ważne by w tych punktach była wyraźna zmiana.

Praca na kołach i przejścia kłus – stęp – stój
Jedziemy kłusem roboczym i ze ściany ujeżdżalni wjeżdżamy na duże koło, średnicy ok 12 m. Pamiętajmy, że w punkcie w którym rozpoczęliśmy wykonywanie tej figury musimy je zakończyć ( często dla jeźdźców figura koło jest jakaś obca :-) i wykonują jajko lub łezkę ) .Tak więc wjeżdżamy na koło, wykonujemy je raz nie zmieniając tempa i pilnując prawidłowego ustawienia łydek i ręki, następnie pozostając na kole drugi raz wykonujemy przejście do stępa. Wykonujemy 3-4 kroki w stępie i ruszamy dalej kłusem. Po opanowaniu tego rodzaju przejścia dołączamy zatrzymanie.

md10a8d44.jpg
Tak więc pełna instrukcja naszej pracy w tym ćwiczeniu wygląda następująco.
Zakładamy że koło wykonujemy na prawo.
1.    Wodza. Prowadzimy konia na zewnętrznej wodzy, lekko napięta, na kontakcie. Prawą rękę kierujemy lekko do środka, nie ciągniemy konia do środka a jedynie wskazujemy mu kierunek ruchu. Na początku możemy pracować na szerzej ustawionych rękach.
2.    Łydki i dosiad. Prawa łydka na popręgu, lewa za. Głowa w kierunku ruchu konia, wzrok skierowany przez uszy konia. Prawa łopatka lekko skierowana ku tyłowi.
3.    Ustawienie konia. Głowa lekko skierowana do środka , koń idzie po łuku, łydką kontrolujemy by nie wpadał do środka ani zadem nie wypadał na zewnątrz.
4.    Przejście. Z kłusa anglezowanego zwalniamy, najpierw zmniejszamy wysokość naszego anglezowania, nie wypychamy mocno bioder do przodu, wodzą wewnętrzną delikatnie przytrzymujemy pulsacyjnie tzw. Półparada ( przytrzymanie – odpuszczenie), zewnętrzna ręka jeszcze nie wykonuje żadnego ruchu. Jeżeli już czujemy, że koń jest gotowy do przejścia siadamy w siodło działając siłą dosiadu ku dołowi. W siodle powinniśmy siedzieć nie dłużej niż dwa, trzy kroki, po czym następuję przejście do stępa. W następnym etapie przejście również do stój. W pozycji stój stoimy ok 5 sekund wymagając by koń się nie poruszał, po czym ruszamy do przodu.
Ważne! Przed przejściem nie siadamy do kłusa wysiadywanego na dłużej niż 2 – 3 kroki. Staramy się jak najmniej działać wodzą. Ćwiczenie wymaga stanowczości. Nagradzamy konia tylko wówczas gdy przynosi nam 100 % zadowolenia.

Następnym ważnym ćwiczeniem są serpentyny lub wężyki, jak kto woli.
Na początku wykonujemy ich kilka 4 – 6 a następnie jak najgęściej.
Jadąc po krótkiej ścianie ujeżdżalni rozpoczynamy naszą serpentynę. Dbamy o to by zakręty były wyjechane prawidłowo, by koń szedł w równym tempie, a jadąc od jednej do drugiej ściany szedł idealnie prosty. Zwracamy uwagę na prawidłowe działanie naszych pomocy. W zakręcie nasz dosiad musi działać troszkę mocniej gdyż koń zazwyczaj w tych momentach zwalnia. By utrzymać konia w ruchu do przodu w idealnie prostej linii wymaga to kontroli każdego jego kroku. Najważniejsze byśmy idealnie prosto dosiadem siedzieli w siodle a wodza i łydką kontolowali jego ruch. Ćwiczenie wykonujemy w stępie i kłusie, z tym, że w kłusie dopiero po opanowaniu tego ćwiczenia w chodzie niższym.

Kolejnym elementem są ósemki.
Na początku wykonujemy duże figury w stępie, następnie w kłusie anglezowanym. Kłusem wysiadywanym tylko dla osób o bardzo stabilnej ręce i dosiadzie. Staramy się by jedna i druga strona wykonywanej figury była symetryczna z naciskiem na prawidłową zmianę pomocy w punkcie zmiany kierunku. Jeżeli jedziemy po ósemce na prawą stronę ( pomoce jeździeckie jak przy wykonywaniu koła ) to w punkcie zmiany kierunku wykonujemy :
- zmianę wodzy prowadzącej, prawa wodza na kontakcie, lewa wskazuje kierunek
- zmiana naszego środka ciężkości
- zmiana łydek, lewa na popręgu, prawa za popręgiem
- lewa łopatka skierowana lekko ku tyłowi
- zmiana nogi gdy jedziemy kłusem anglezowanym

Praca na drążkach.
Na początek układamy na ujeżdżalni pojedyncze drągi w różnych miejscach. Na drąga kierujemy konia na sam jego środek. Jadąc stępem lub kłusem nie przechodzimy do półsiadu i  nie wykonujemy żadnej zmiany w naszym dosiadzie. Przechodzimy go w sposób jak by nic tam nie było. Pilnujemy równowagi w siodle. Po opanowaniu pojedynczych przejść, układamy po 2 drążki.

Jak powinna wyglądać cała jazda?

Na odpowiednio występowanym koniu ( min 10 minut energicznego stępa w różnych kierunkach) rozpoczynamy kłus anglezowany na półdługiej wodzy. Podczas stępowania poświęćmy trochę czasu na swoją gimnastykę, wymachy rąk, nóg i rozciąganie jest jak najbardziej wskazane. Dodatkowo dołączamy anglezowanie w stępie.

mb3e18b2a.jpg

mba0101ff.jpg

 W początkowym kłusie jeździmy w różnych kierunkach, często je zmieniając poprzez duże półwolty i przekątne. Pracujemy nad własnym dosiadem i równowagą, ćwicząc półsiad. Po ok 10 minutach przechodzimy do stępa na ok 5 minut, chwila wytchnienia i rozpoczynamy nasze ćwiczenia na kontakcie naprzemiennie, trochę w stępie, trochę w kłusie. Zaczynamy od wolt, półwolt, drążków następnie przeplatamy galopem by koń się rozluźnił i łatwiej wykonywał przejścia i zatrzymania.
W trakcie przejść do stój można czasem zachęcić naszego konia za pomocą smakołyku do wyciągnięcia szyi aż ku naszej stopie, będzie to miły przerywnik, a efektem będzie chętniej zatrzymujący się koń.

me718a87b.jpg
Na koniec porządnie stępujemy konia, też nie pozwalamy na nudę. Kierujemy koniem za pomocą dosiadu, można bez strzemion, w różnych kierunkach starając się nie używać wodzy. Długość stępowania zależy od tego czy koń zostanie w boksie do następnego dnia czy za chwilę pójdzie na pastwisko.

mc3e7ca2e.jpg
Stęp na luźnej wodzy, koń rozluźniony, z wyciągnietą szyją ku dołowi.

Po opanowaniu tych ćwiczeń, kiedy posiadamy już stabilny dosiad, rękę i równowagę w siodle, a nasz koń poprawnie wykonuje wolty, półwolty, serpentyny i przejścia możemy rozpocząć kolejny etap nauki.

Ogólne porady.

  • Swoim podopiecznym polecam oglądanie i obserwowanie zawodników skoków i ujeżdżenia  np. na Youtube jeżeli nie mogą na żywo.

  • Pamiętajmy, że by chcieć osiągnąć coś więcej niż poziom podstawowy należy pracować nad podstawami tak by opanować je do perfekcji. Tylko wtedy można przejść poziom wyżej. Notorycznie spotykam jeźdźców, którzy nie potrafią wykonać prawidłowego przejścia do stój ale z chęcią uczyli by się już ciągów :-)

  • Należy uczyć się małymi kroczkami, nie wymagać za dużo i za szybko.

  • Każda jazda powinna zakończyć się pozytywnie dla naszego konia, musi zapamiętać ją dobrze by następnym razem chciał z nami współpracować. Na koniec wykonaj ćwiczenie z którego efektu będziesz naprawdę zadowolony i okaż swoją radość nagradzając konia.

  • Nasze sygnały dla konia muszą być zrozumiałe.

  • Nigdy nie karaj konia za coś czego do końca nie wiesz lub nie rozumiesz. Jeżeli robi coś źle najprawdopodobniej jest to Twoja wina. Nie zapominaj o nagradzaniu, wystarczy poklepanie i dobre słowo.


  m9f51a8b7.jpg
  • W naszej pracy nie może być czasu na nudę. Wykonujemy ćwiczenie myśląc już o następnym. Nie jeździmy wokół ujeżdżalni kilka razy bo to tylko nuży naszego wierzchowca. Jazda musi być ciekawa i stanowić wyzwanie dla nas samych i konia. Skupienie i uwagę konia możemy uzyskać tylko dzięki ciekawej pracy połączonej z zabawą.

  • Nie trzymajmy całej jazdy konia na kontakcie ( napiętej wodzy), dajmy mu możliwość wyciągnięcia szyi, rozluźnienia mięśni, swobodnego kroku. Najlepiej przeplatać momenty kontaktu i rozluźnienia np. 5 minut pracy na kontakcie – 1 minuta rozluźnienia.

  • Pamiętajmy by cała jazda odbywała się w energicznym tempie, koń ma iść rytmicznie, z tzw. impulsem. Nie akceptujemy lenistwa!

  • Drodzy posiadacze wierzchowców,
    Zapewniajmy swoim koniom maksymalną ilość czasu na pastwiskach lub padokach. Stajnia dla konia będzie zawsze więzieniem. Koń nie jest stworzony do stania w boksie 3 x 4 przez całą dobę. Czy jest mróz, czy pada, konia trzeba wyprowadzić, choćby założyć derkę i spacerować, puścić na halę jeżeli jest taka możliwość. Wyobraźcie sobie, gdyby Was zamknęli do pomieszczenia wielkości najmniejszej toalety a po dobie spędzonej w tym miejscu wymagali od Ciebie wspaniale rozluźnionych mięśni, elastyczności, chęci do pracy i w dodatku biegnijcie od razu bieg przełajowy. Trzeba używać wyobraźni. Moje oczy widziały już wspaniałych weekendowych jeźdźców, którzy wsiadali na swoje rumaki po ich kilku dobach spędzonych w boksach, spod stajni ruszali kłusem i na spienionym koniu wracali do stajni by ponownie zamknąć to biedne zwierzę na kilka dni w żelaznej klatce! Żal serce ściskał, ale takich przypadków jest naprawdę wiele, co gorsza, tacy ludzie w ogóle nie zdają sobie sprawy ze swoich czynów i uważają, że są wspaniali bo znaleźli czas by wygalopować swojego pupilka.

Naprawdę ważne !
Obcując z koniem musisz przedstawić mu się jako osoba godna zaufania, musisz stworzyć poczucie bezpieczeństwa i stać się przywódcą. W tej współpracy bardzo ważna jest mowa ciała i Twoje myśli. Twoje ruchy powinny być pewne ale spokojne, sylwetka podczas jazdy musi być otwarta, pierś do przodu, głowa do góry, ramiona swobodne. Zawsze musisz wiedzieć co chcesz i gdzie chcesz jechać, tutaj nie może być miejsca na brak zdecydowania. Wyobraź sobie, że jedziesz autostradą pędząc 200 km/ h i masz 3 możliwości skrętu, nie ma chwili wahania bo nie zdążysz skręcić, musi być szybka decyzja. Dobry przywódca jest pewny siebie, konsekwentny i stanowczy. Osoby zamknięte w sobie, nieśmiałe, o niskim poczuciu wartości nie mają szans na osiągnięcie dobrej współpracy z koniem.
Jest to sport w którym współpracujemy z dużym, silnym zwierzęciem posiadającym mocny instykt stadny. Tylko dzięki nam nasza współpraca może być przyjemną formą zabawy i pracy, może dawać radość i satysfakcję. Nie zdziałamy tego ani siłą, ani złością tylko spokojem, pewnością siebie, konsekwencją oraz zrozumieniem i wiedzą. Nie zapominajmy iż mamy obok siebie istotę żywą, która czuje. Czuje ból, głód, pragnienie, złe samopoczucie. To co wczoraj wychodziło nam rewelacyjnie dzisiaj może się nie udać, nie ma dwóch takich samych treningów, dwóch takich samych dni.... Najważniejsze by zdawać sobie z tego sprawę.

Autorka
Natalia Smulik
Trening koni i jeźdźców
mazowieckie ( dojazd do Klienta)
517 210 359

macbc3b6c.jpg


 
Powered by Arfooo directory © 2007 - 2016    Generated in 0.060 Queries: 8    Kontakt    Newsletter Regulamin