Polski Związek Jeździecki

Serwis używa cookies.
Możesz je zablokować.

Kupiliśmy konia - i co dalej? Porady dla niedoświadczonych właścicieli.

Bardzo często właścicielami koni zostają jeźdźcy średniozaawansowani, tuż po szkółce jeździeckiej. Ich poziom to zazwyczaj umiejętność jazdy w 3 chodach. Z dosiadem i precyzją używania pomocy mają zazwyczaj problem, gdyż poziom nauczania w naszym kraju wciąż jest daleki od ideału.

Mniejszy problem, jak ów rekreant z ambicjami zakupi konia profesora, czyli starszego, opanowanego konia, który wybacza błędy, a czasem wręcz sam jest nauczycielem. Problem rodzi się wtedy, kiedy połączą się dwie niedoświadczone istoty.

Od kilkunastu lat spotykam takie przypadki, gdy niedoświadczone osoby zakupują młode, nic nie potrafiące konie lub takie, które nadają się tylko dla doświadczonych jeźdźców. A skoro już tak się wydarzyło, że los tych istot się połączył, to trzeba im pomóc. Poprzez treningi w siodle i pracy z ziemi staram się by nawiązali przyjaźń, zaufanie i szacunek oraz by dla każdej ze stron czas spędzony wspólnie był przyjemnością.

Takim parom, przedstawiam kilka prostych ćwiczeń i rad. Ich opanowanie nie jest trudne, wymaga jedynie konsekwencji i wytrwałości. W części pierwszej artykułu przedstawię najważniejsze wskazówki oraz ćwiczenia w pracy z ziemi, natomiast w drugiej części, którą zaprezentujemy w następnym tygodniu, pracę w siodle.

Ćwiczenia i wskazówki przedstawiam w najprostszych słowach, tak by nawet najmłodszy i najmniej doświadczony czytelnik mógł wszystko zrozumieć.

NA POCZĄTEK - PRACA Z ZIEMI. COFANIE, ZATRZYMYWANIE, RUSZANIE, GIMNASTYKA, ZABAWA NA LONŻY, NOWE BODŹCE „STRASZAKI”

Ważne ! Wskazówki !
  • Jeżeli chcesz coś osiągnąć w pracy z koniem, powinien on być wcześniej wybiegany na padoku, najedzony i napity. Nie oczekujmy współpracy i skupienia, gdy bierzemy konia po 15 godzinach stania w boksie 3 m x 4 m lub w czasie gdy inne konie mają obiad.

  • Nasz koń musi nas szanować!


Dla naszego konia musimy być przywódcą, więc musimy wypracować swój autorytet. Najprościej jest nauczyć go tego wszystkiego w pracy z ziemi. Konsekwencja oraz cierpliwość to klucz do całej tej pracy.
  • Jeżeli masz zły dzień, odpuść sobie pracę z koniem, lepiej Wam pomoże wspólny spacer.

  • Należy pamiętać, że jeżeli oczekujemy od konia jego uwagi, musi to działać w obydwie strony. Dlatego patrz na niego i obserwuj, podczas pracy z ziemi czy w siodle. Nie rozmawiaj przez telefon lub z koleżanką obok, ten czas jest dla Was i należy go wykorzystać jak najlepiej.


Każdemu polecam kursy z naturala, naprawdę potrafią działać cuda, a przede wszystkim pokazują nam jak rozumieć konia. Polecam również lekturę książek Monty Robertsa, zaczynając od „Człowieka, który słucha koni”. Na pewno nie zaszkodzi, a korzyści może być całe mnóstwo.

Ćwiczenia.

Na kantarze i na lonży maszerujemy razem z koniem, pilnujemy by nas nie wyprzedzał i nie zostawał w tyle, wchodzimy na większe i mniejsze koła w obydwu kierunkach. Zatrzymujemy się, stoimy kilka sekund i ruszamy. Wymagamy skupienia i reagowania na nasze polecenia. Polecam również piesze spacery np. do lasu, kiedy trochę pracy możemy połączyć z przyjemnością. W trakcie spaceru wykonujemy różnego rodzaju ćwiczenia oraz pozwalamy na poskubanie trawki i listków.

mfea46631.jpg

Gimnastyka - tutaj zawsze polecam stosowanie marchewki. Chcemy by nasz koń trochę się porozciągał i pobawił. Marchewką zachęcamy go do wyginania szyi ku łopatce, klatce piersiowej i zadowi. W tym celu zatrzymujemy konia, wymagamy by stał w miejscu i nie wykonywał żadnych kroków w bok. Tylko jego pysk ma podążać w miejsca gdzie czeka na niego marchew. Pamiętajmy o symetryczności ćwiczeń, to samo wykonujemy na dwie strony.

7953dfe1.jpg

66356b37.jpg

Zatrzymywanie - ważne jest by koń ustał w bezruchu i ruszył na nasz sygnał. Jeżeli ma z tym problemy, zaczynamy od 2 sekund i stopniowo wydłużamy czas tak, by stał tyle, ile tego żądamy. Prowadząc konia na lonży czy na uwiązie przytrzymujemy go gdy chcemy wymóc zatrzymanie, jeżeli już to wykona nacisk odpuszczamy.

Cofanie – stajemy po lewej stronie konia, na wysokości jego głowy, twarzą skierowaną w kierunku zadu. Lonżą działamy pulsacyjnie, nacisk i odpuszczenie, prawą ręką lub batem dotykamy do klatki piersiowej konia, aż zacznie się cofać. Odpuszczamy nacisk lonży jeżeli koń wykonuje kroki w tył. Używamy komend głosowych, najlepiej wybrać sobie jedną i stosować zawsze tą samą np. "cofnij" lub "tył". Do szczególnie opornych koni zalecam stosowanie marchewki, jedną ręką działamy lonżą ku tyłowi, a drugą z marchewką kierujemy od pyska ku klatce piersiowej. Koń by zjeść musi zacząć się cofać, po kilku krokach jest od razu nagroda. Na początku wystarczy jak koń zrobi 3 kroki do tyłu, stopniowo należy wymagać coraz więcej. Po kilku, kilkunastu powtórzeniach w ciągu kilku dni, wystarczy, że odwrócimy się w kierunku konia i zastosujemy mu znaną komendę lub gest, a on sam zacznie się cofać. Do tego dążymy.

10a0dea4.jpg

Zabawa na lonży - to wszystko to, co robiliśmy do tej pory lecz dodatkowo dajemy możliwość pobiegania. Po występowaniu zaczynamy kłus, wymagamy energicznego tempa, możemy na prostych przejść lub podbiec parę kroków. To samo w galopie, nie każemy za bryknięcia, to jest właśnie czas zabawy, natomiast wymagamy by koń nas nie szarpał i szedł na długości lonży. Dodatkowo ćwiczymy przejścia. Stęp - kłus - galop – kłus - galop – kłus - stęp itd.

Praca na lonży - zdania są podzielone, jedni uważają ją za niekorzystną dla konia, a drudzy są zwolennikami. Jak ze wszystkim. Ja stosuję własną metodę opartą na logice. Nie lonżuję konia tylko na długość lonży, nie stoję jak słupek w jednym miejscu, nie biegam też z koniem po całej ujeżdżalni, a dodaję sobie linię prostą, poruszam się z punktu A do punktu B, dzięki czemu nasz koń porusza się po połowie ujeżdżalni, wykorzystując linie proste. W ten sposób nie ma obciążonej łopatki tak mocno jak podczas lonżowania po kole, a teren do pracy staje się większy.

Stanowczo protestuję przed używaniem wypinaczy, chambonów i tego rodzaju pomocy przez osoby, które nie mają doświadczenia. Należy posiadać odpowiednią wiedzę i umiejętności by korzystanie z takich pomocy przynosiło pozytywne rezultaty.

W pracy na lonży koń powinien opanować płynne przejścia, zatrzymywanie oraz przychodzenie na zawołanie. By zachęcić konia do przyjścia, zakładając, że lonżowany jest na lewą stronę, należy zwrócić oczy ku jemu zadowi stając bokiem. Stoimy w miejscu nie ruszając się, w tym momencie używamy komendy głosowej np. „chodź” i powoli ściągamy lonże. W końcu nasz wierzchowiec dojdzie do nas i zatrzyma się, zwykle przy naszym ramieniu. Należy wtedy pochwalić konia. W tym ćwiczeniu dążymy do poziomu, kiedy wystarczy stanąć bokiem, użyć komendy, a koń od razu będzie zmierzał w naszym kierunku.

md52309da.jpg

Dodatkowy element ćwiczeń powinny stanowić różnego rodzaju drążki, przeszkódki, duże folie rozrzucone na ujeżdżalni, reklamówki itp. Ćwiczenia mają prosty cel - przyzwyczajanie konia do nowych, czasem dla niego strasznych bodźców.

mdadf1949.jpg

W następnym tygodniu przedstawię ćwiczenia w pracy w siodle. Zachęcam do przeczytania.

Natalia Smulik

m2667b989.jpg
Treningi dla jeźdźców i koni, mazowieckie
517 210 359




Zdjęcia - Aneta Smulik i Ryszard Smulik

 
Powered by Arfooo directory © 2007 - 2016    Generated in 0.055 Queries: 8    Kontakt    Newsletter Regulamin