Polski Związek Jeździecki

Serwis używa cookies.
Możesz je zablokować.

Galopem w Nowy Rok...

Tym razem będzie bardziej refleksyjnie, bardziej osobiście, bardziej subiektywnie. Nowy Rok, nowy początek, nowe plany… i oczywiście postanowienia. Z założenia nigdy ich nie robię, może dlatego, że zamiast pielęgnować wiarę w lepsze jutro, wolę celebrować każdy pozytywny, wart zapamiętania element teraźniejszości. Może też po prostu wiem, że każde podjęte przeze mnie postanowienie zginie śmiercią naturalną w zgiełku codzienności. Wróćmy więc do momentów, z których jednym z najcenniejszych w roku jest dla mnie właśnie chwila pożegnania starego i wjechania w nowe. Wjechania, bo od trzech lat spędzam Sylwestra w Bieszczadach, w Żubraczem, w K.J. Połoniny, gdzie przed północą idzie się do stajni, czyści i siodła konie, by przywitać nadchodzący rok w siodle.


mfce2f612.jpg

Wita nas ich zdziwienie. Strzygą uszami, patrzą na nas wielkimi oczami, jak na dziwaków, którzy z niewiadomych przyczyn przerywają im nocny relaks w stajni. Wraz z narastaniem krzątaniny, zdają sobie sprawę, coś jednak będzie się działo. Zaczyna się poparskiwanie. Są trochę bardziej niż zwykle roztargnione, widać i czuć, że to nie będzie normalna, codzienna jazda. Atmosfera jest lekko nerwowa, bo wszyscy się spieszą, żeby równo o 24 wgalopować w Nowy Rok. Ci, którzy są pierwszy raz, wyzbywają się ostatnich wątpliwości, zarzucając siodła na końskie grzbiety, ekscytują się wizją  przygody albo… żegnają się z życiem. Nie co dzień wszak wyjeżdża się na koniu w noc, mając świadomość, że za chwilę ze wszystkich stron zaczną wybuchać fajerwerki. Przyznam szczerze, że dwa lata temu miałam pewne obawy.


 


Gdy wszyscy są gotowi, zaczynamy wychodzić ze stajni. I znów jest inaczej niż zwykle – tym razem żaden koń nie chce być pierwszy. Zachowawczo zatrzymują się z zadami blisko wejścia do „domu” – żeby w razie czego móc szybko się cofnąć. Paniki nie ma, niby nic się nie dzieje (prócz pierwszych huków i wystrzałów, które zaczynają dobiegać z oddali), ale każdy jeździec czuje ten koński niepokój – trochę większą czujność, trochę szybszy oddech, trochę bardziej wyostrzone zmysły. Pamiętam, że za pierwszym razem było to dla mnie jak napięta struna, jak kielich, który za chwilę przepełni się za sprawą jeszcze jednej kropelki, jak jakiś szczyt wytrzymałości nerwów tego biednego stworzenia pode mną, które już za chwilę wybuchnie i zacznie uciekać w bliżej nieokreślonym kierunku. Dziś wiem, jak bardzo się myliłam. Mój „Mentor ds. końskich”, o którym pisałam w poprzednim artykule, zwykle mawia, że „jeździ się na myśl”. Dopiero od niedawna zaczynam tego faktycznie doświadczać. Na razie tylko momentami, ale są to momenty mojej największej jeździeckiej satysfakcji. Momenty, w których mogłabym przysiąc, że nie wykonałam żadnego ruchu, żadną częścią ciała, a tylko „zechciałam”, żeby koń coś dla mnie zrobił i to się właśnie wydarza. W pewnym sensie, czegoś podobnego można doznać właśnie podczas tej sylwestrowej jazdy. Dziś już wiem, że moje odczucia sprzed dwóch lat wynikały z mojego własnego nastawienia i lęku. A jak było w tym roku?


9b640326.jpg


Ruszyliśmy ze stajni na łąkę. Tym razem z dużą ufnością i spokojem podeszłam do swojego wierzchowca, z którym przeżyłam już kilka takich właśnie momentów jeździeckiej satysfakcji. Udało się i tym razem - odebrała ode mnie te emocje. A potem był już tylko galop w noc, w ciemność, wiatr we włosach, światła fajerwerków wyłaniających się zza gór w okolicznych wioskach. I jak co roku było pięknie, jak co roku doznawałam dziwnego wzruszenia tym sylwestrowym galopem. Faktem jest, że w tym momencie jestem właśnie z nią, z tym cudnym stworzeniem, do którego nieustannie wracam, kiedy tylko mogę, że świat znów na chwilę przestaje dla mnie istnieć, że dzielimy ten strumień emocji, że razem te chwile przeżywamy i odczuwamy, że trzeciego Sylwestra z rzędu mogę zaliczyć do tych najlepszych w życiu momentów.        


 m0e312142.jpg


Jeśli wierzyć powiedzeniu „jaki Sylwester, taki cały rok”, to co może być dla nas koniarzy, lepszym wyborem niż spędzenie tej nocy w taki właśnie sposób?     


 


Autorka tekstu i zdjęć


Aleksandra Nowaczyk



 
Powered by Arfooo directory © 2007 - 2016    Generated in 0.073 Queries: 8    Kontakt    Newsletter Regulamin